Powoli żegnamy się z latem i wielkimi krokami przygotowujemy się już do mojej najukochańszej pory roku. Pochowałam już wszystkie "letnie tkaniny" i włączam tryb "jesieniary" szykując jednocześnie wykroje na cieplejszą odzież. Ostatnie wrześniowe dni wykorzystałyśmy na noszenie sukienek i spódniczek, których naszyłam dość sporo w tym sezonie. Tę spódniczkę uszyłam z resztek bawełnianej krepy, która pozostała mi po uszyciu mojej luźnej letniej sukienki. To zwykły prosty krój na bazie marszczonego koła, na wygodnej gumce w pasie, wykończona mocno marszczoną falbanką. Do kompletu dołączyła również spineczka w formie kokardy. Lubię wykorzystywać materiał co do ostatniego ścinka, a dodatki, które z nich powstają zawsze są fajnym wykończeniem całej stylizacji.
16 września 2021
20 czerwca 2021
Dziewczęca spódniczka z damskiego topu
Dziś w Kąciku Pełnym Pomysłów dalszy ciąg moich odzieżowych przeróbek. Od zawsze nie przepadałam za topami, bluzkami czy sukienkami na ramiączkach. Ten top ma tak śliczny cukierkowy print, że od razu wiedziałam co z niego powstanie. Ze względu na fakt, iż bluzeczka była dość krótka, na dodatek na ramiączkach stąd nie miałam zbyt wielu możliwości. Postawiłam na kolejną dziewczęcą spódniczkę. Pozyskaną tkaninę wykorzystałam na długości ile się da, zachowując oryginalne wykończenie. Niestety materiału brakło na wykończenie góry. By spódniczka nie wyszła zbyt krótka i posłużyła na jakiś czas, w talii doszyłam szeroki pas z białej dzianiny, który posłużył za tunel na gumę. Dzianinowy pasek z wciągniętą do środka gumą przeszyłam po szerokości. Dzięki temu górę udało się estetycznie wykończyć, a spódniczka zyskała dodatkowe kilka centymetrów na długości. Jak Wam się podoba taki wakacyjny refreszing?
15 czerwca 2021
Czerwony kapturek - kostium i leśna sesja zdjęciowa
Tematyczne sesje zdjęciowe to coś co chodziło mi po głowie już kilka miesięcy. Zainspirowana filmem "Dziewczyna w czerwonej pelerynie" postanowiłam, że to właśnie Czerwony Kapturek będzie moim "pierwsze koty za płoty". Za śmieszną kwotę zakupiłam w Outlecie Tkanin piękną czerwoną tkaninę kostiumową, z której udało mi się uszyć cały strój. Fartuszek natomiast uszyłam z resztek tkaniny, z której bardzo dawno temu szyłam firankę/roletkę :) Wykrój na kostium zrobiłam samodzielnie. Zarówno spódniczka jak i peleryna uszyte są z połowy koła. Spódniczkę wykończyłam marszczoną falbanką, a pod spód założyłyśmy halkę z koronkowej spódniczki, którą mogliście zobaczyć w innym poście. Całości dopełniły proste dodatki i rekwizyty. Sesja w pięknym lesie niestety trwała dość krótko ponieważ niemiłosierne atakowały nas komary, ale jej efekty będą dla nas wspaniałą pamiątką.

